Samorząd aptekarski rękami stowarzyszenia…

Powyższy tytuł jest cytatem z listu, który wysłano do nas, ale i do szeregu instytucji i dotyczy opublikowanego przez stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki raport pt. Pozaapteczny obrót lekami OTC. Bezpieczeństwo ekonomia i oczekiwania pacjentów, który budzi gwałtowne emocje. Podjęto kilka prób zablokowania publikacji, ograniczenia dostępu do danych i zdyskredytowania autorów i wydawcy.

Otrzymaliśmy ostatnio list od Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, który zarzuca nam, że postulowane przez Stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki ograniczenia w obrocie pozaaptecznym mają za cel biznesowy - poprawę sytuacji finansowej aptekarzy. W robieniu Stowarzyszeniu z tego zarzutu, autorom listu nie przeszkadza fakt, że są przedsiębiorcami, a ich list ma wyłącznie biznesowy cel – obronę ich zysków.

Z jednym zdaniem autorów listu w pełni się zgadzamy: …”nie pozwolimy na to, aby wąska grupa przedsiębiorców dyktowała państwu przepisy korzystne dla swojego biznesu”. Realizacji właśnie tego postulatu służyła publikacja merytorycznych argumentów zawartych w raporcie Pozaaapteczny obrót lekami OTC. Bezpieczeństwo, ekonomia i oczekiwania pacjentów do którego lektury zapraszamy. I dlatego właśnie by biznes nie wygrywał z nauką a zysk nie dominował nad zdrowiem publikujemy raport.

List Związku Przedsiębiorców i Pracodawców jest próbą wywarcia presji na Ministra Zdrowia by nie brał pod uwagę merytorycznych argumentów opublikowanych w raporcie Pozaapteczny obrót lekami OTC. Bezpieczeństwo, ekonomia i oczekiwania pacjentów. Przedsiębiorcy postanowili wskazać Panu Ministrowi lektury i źródła informacji ich zdaniem dla niego niewłaściwe.

Raport jest opracowaniem naukowym i prezentuje europejskie doświadczenia wynikające z prób regulacji rynku pozaaptecznego. Przeciwnikom raportu z pewnością nie podoba się wiele obserwacji dotyczących rynku w Europie, jak również wynikający z opracowania wniosek, że: polskie regulacje prawne dotyczące sprzedaży leków poza aptekami należą do najbardziej liberalnych w Unii Europejskiej.

Autorzy listu nie przeczytali jednak raportu, który krytykują. Powtarzają bowiem podawane przez nich już wcześniej fałszywe argumenty, które raport jednoznacznie demaskuje. 

Po pierwsze propozycje zawarte w raporcie nie zmierzają do likwidacji rynku pozaaptecznego, co jest stale podnoszonym fałszywym argumentem. Dzięki niemu można opowiadać banialuki o braku dostępu do leków na wsi – na co remedium wg przedsiębiorców rynku pozaaptecznego ma być sklep lub stacja benzynowa. Tymczasem Stowarzyszenie wskazuje jedynie na stosowane w innych krajach ograniczenia w stosowaniu bezpiecznych i racjonalnych dawek oraz substancji i wielkości opakowań.  

Tak by leki rzeczywiście mogły „zaspokoić doraźną potrzebę zdrowotną pacjentów w sytuacji, kiedy nie mogą od ręki skorzystać z  konsultacji lekarskiej” (jak piszą sami autorzy listu), czemu nie służy z kolei sprzedaż dużych „promocyjnych” opakowań, które często już w sklepie przechowywane są w niewłaściwych warunkach.

Autorzy listu powtarzają również argument, że wprowadzenie jakichkolwiek ograniczeń czy regulacji na opanowanym przez nich rynku oznacza dla wielu przedsiębiorców i wiejskich sklepów koniec istnienia. Ignorują zawartą w raporcie informację o tym, że marża przeciętnego punktu sprzedaży z tytułu handlu lekami wynosi 90 zł miesięcznie, a udział leków w obrocie stanowi poniżej 1 proc.
o żadnym, więc zagrożeniu nie ma mowy. 

Pojawia się również zarzut, że Raport nie wnosi żadnych istotnych informacji. Autorzy listu mogą co najwyżej twierdzić, że nie zawiera on informacji przez nich pożądanych. Zawiera natomiast informacje o rozwiązaniach i regulacjach funkcjonujących na rynkach pozaaptecznych wszystkich krajów europejskich wraz z analizą skutków ich odziaływania na zdrowie społeczne i poziom bezpieczeństwa pacjentów. Dla wszystkich osób zainteresowanych rynkiem zdrowia to lektura co najmniej interesująca. Przytoczone wnioski autorom listu po prostu nie odpowiadają, a ponieważ brak im kontrargumentów to chcieli by Minister Zdrowia czytał tylko wskazane przez nich lektury. 

My jednak namawiamy wszystkich: czytajcie i wyciągajcie wnioski. Analizujcie i nie podejmujcie decyzji w oparciu o twierdzenia niepoparte danymi. 

Nie ma wątpliwości, że autorzy listu realizują swój czysto biznesowy cel. To oni są właścicielami firm czerpiących zyski z rynku pozaaptecznego. Nie interesują ich żadne argumenty, nie interesuje ich ograniczanie zagrożeń dla zdrowia, czy wprowadzanie doświadczeń z innych rynków europejskich, które mają korzystny wpływ na stan zdrowia społecznego. Dlatego nie wolno dopuścić do tego by dyktowali państwu przepisy korzystne dla swojego biznesu.