Regulacja rynku suplementów diety. Bez sankcji to nie ma sensu!

Polski Instytut Ekonomiczny opublikował dziś raport „Regulacja rynku suplementów diety. Czy Polska ma szansę zostać europejskim liderem?”. Oprócz zmiany przepisów reklamowych autorzy opracowania proponują także zmiany w sprzedaży internetowej.

Ogłoszony przez Polski Instytut Ekonomiczny raport „Regulacja rynku suplementów diety. Czy Polska ma szansę zostać europejskim liderem?” przynosi bogaty katalog propozycji zmian przepisów, które uregulowałyby polski rynek suplementów diety. Czy w sposób wystarczający? Raczej nie. Brakuje w tym opracowaniu rekomendacji, które by wskazywałyby na konkretne sankcje finansowe np. dla producentów suplementów diety, którzy reklamując je, sugerują ich właściwości lecznicze i tym samym wprowadzają w błąd pacjentów.

- W miejsce „karania” producentów, myśl przewodnia zmian powinna być zorientowana na obywateli i jak najlepiej wspierać ich w podejmowaniu świadomych decyzji oraz prowadzeniu zdrowego trybu życia w społeczeństwie, zgodnie z zasadami wolnego rynku - czytamy w raporcie. Zdaniem Stowarzyszenia Leki Tylko z Apteki bez odpowiednich i dotkliwych sankcji dla producentów czy firm dystrybuujących suplementy diety nie da się walczyć z licznymi patologiami, które toczą rynek suplementów diety w Polsce.

- Niemniej jednak rekomendacje, jakie pojawiły się w raporcie, to kolejny ważny i potrzebny głos w dyskusji o rynku suplementów diety, który pokazuje, że jego regulacja jest niezbędna dla bezpieczeństwa polskich pacjentów – podkreśla Paweł Bernat, prezes Stowarzyszenia Leki Tylko z Apteki. - Wprowadzenie zmian proponowanych przez autorów projektu to absolutne minimum i jedynie punkt wyjścia do szerokiej dyskusji na temat konkretnych legislacyjnych rozwiązań. Bez rozmowy o sankcjach każda regulacja tego rynku będzie bezużyteczna.

Popieramy postulat przyznania Głównemu Inspektoratowi Sanitarnemu większych funduszy na kontrolę rynku suplementów diety (większa liczba pobieranych i badanych próbek produktów) oraz objęcie reklamy suplementów diety takimi samymi przepisami, którymi obecnie objęte są leki bez recepty, a także proponowanych rozwiązań, które umożliwią pacjentom odróżnienie suplementów diety od leków.

Ważnym postulatem jest włączenie aptek i farmaceutów do systemu ochrony zdrowia poprzez uruchomienie opieki farmaceutycznej. „Włączenie farmaceutów w procesy diagnostyczne i w leczenie dałoby im jeszcze większą niż obecnie możliwość wpływania na wybory konsumentów" - czytamy w raporcie. Jesteśmy zdania, że farmaceuta jako specjalista od leków ma największą wiedzę, jak dane preparaty działają na organizm, a apteka to najlepsze miejsce do prowadzenia sprzedaży preparatów, które mogą mieć wpływ na zdrowie.

Cieszymy się, że autorzy raportu dostrzegają zagrożenia, jakie czyhają na pacjentów kupujących suplementy diety w internecie. Ta część rynku suplementów diety jest obecnie praktycznie poza jakąkolwiek kontrolą. Odpowiedzią na to jest propozycja uregulowania sprzedaży w internecie tak, żeby była ona powiązana z tradycyjnymi lokacjami lub z firmami, które w swojej ofercie mają także leki i spełniają najbardziej rygorystyczne standardy bezpieczeństwa. Ta propozycja wymaga doprecyzowania (nie wiadomo, kto miałby to weryfikować) i nie może to być - jak czytamy w raporcie - samoregulacja ze strony firm farmaceutycznych, lecz regulacja osadzona w przepisach.

Od wielu miesięcy Stowarzyszenie Leki Tylko z Apteki prowadzi kampanię Stop kłamstwom w internetowym handlu „lekami”, która wskazuje na brak należytego nadzoru nad sprzedażą suplementów diety w internecie (ale nie tylko). Mimo naszych apeli i wielu monitów kierowanych m.in. do posłów i państwowych instytucji oraz agend nadal nie ma regulacji, które zapewniają bezpieczeństwo Polakom.

Więcej o naszej kampanii:

https://www.lekitylkozapteki.pl/strona/stop-klamstwom-w-internetowym-handlu-lekami