Nieopublikowane wypowiedzi z Forum Ochrony Zdrowia - Apteka dla sieci czy dla farmaceuty

Przedstawiamy pominięte w relacji dziennikarskiej Piotra Mazurkiewicza (dziennik Rzeczpospolita), wypowiedzi z debaty „Polskie apteki na zakręcie: od 1 do 51 procent", która odbyła się podczas Forum Ochrony Zdrowia w Krynicy.

Możecie Państwo sami porównać jak było na debacie, a co zostało rzeczywiście opublikowane w relacji dziennikarskiej.
Szczególnie zachęcamy do obejrzenia poniższej debaty od 42 minuty. 

Link do video z całej debaty - kliknij tutaj.

 

Krzysztof Łanda - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia

Jeżeli są stosowane duże opakowania to nikt mi nie powie, że jest to doraźne stosowanie leku. To może wpędzić pacjenta w naprawdę poważne tarapaty. Farmaceuta widząc co ten pacjent kupuje, w jakiej wielkości opakowaniach, na pewno zareaguje. A zresztą będzie miał obowiązek świadczenia opieki farmaceutycznej, co moim zdaniem zapobiegnie bardzo wielu nieszczęściom.

 

Marek Tomków - Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej

Usłyszeliśmy, że jest 16 sieci skupiających powyżej 50 aptek, ale nie dodano, że 2 lata temu było ich 9, a na koniec roku przewiduje się 20.

Brakowało mi informacji, że dwie spośród największych sieci w Polsce powiązane są  z hurtem, chociaż od 12-tu lat mamy zakaz połączeń wertykalnych. Te dwie sieci razem kontrolują prawie 40% rynku hurtowego.

Ciekawostką jest, że kilka tysięcy aptek jest związanych programami lojalnościowymi, chociaż z tego co pamiętam to jest to od 4 lat zabronione.

Brakowało mi informacji, że co czwarta apteka sieciowa narusza zapis antykoncentracyjny 1%. Największa sieć w Polsce- ¾ jej aptek narusza zapis 1%. Brakowało informacji, że codziennie upada 2,3 apteki indywidualnej, a w to miejsce otwierane jest 2,7 apteki sieciowej. W Polsce 1500 aptek łamie zapisy antykoncentracyjne – połowa z nich to apteki zrzeszone w PharmaNET.

Chciałbym zdementować jedną informację. Organy inspekcji farmaceutycznej nigdy nie zmieniły swojej interpretacji dotyczącej 1%. Tak naprawdę jedyna interpretacja, którą prawnicy nazywają interpretacją autentyczną to jest ta, którą pozwoliłem sobie przynieść by sprezentować ją Panu Prezesowi Piskorskiemu. Pozwolę sobie zacytować najważniejsze fragmenty – to jest rok 2004.

Minister Zdrowia wydał wówczas interpretację dotyczącą tych przepisów. Dotyczyła ona jednego z członków PharmaNET, który wtedy sobie kupił sieć aptek. Sieć tak się tym przejęła, że dziś narusza przepis w 15-tu z 16-tu województw. „Przekroczenie 1% własności aptek aptek uzasadnia zastosowanie artykułu 37 AP, który stanowi, że organ zezwalający cofa to zezwolenie w przypadku gdy przedsiębiorca przekracza 1%.” Nie ma żadnych tajemnic.

Sieci bardzo często posługują się tym: no dobrze, ale my mamy zgodę UOKiK. W tej interpretacji jest wyraźnie napisane: „uzyskanie zgody Prezesa UOKiK na koncentrację nie zwalnia przedsiębiorcy z obowiązku przestrzegania przepisów Prawa Farmaceutycznego”. A zatem zgoda UOKiK w przypadku przejęcia sieci przez sieć jest tak samo potrzebna jak karta pływacka. UOKiK sam zresztą powiedział, że to nie on jest od formułowania Prawa Farmaceutycznego. I wreszcie co jest ciekawe, po 12-latach stosowania tego przepisu, systematycznie naruszanego doczekaliśmy się wyroku w WSA. Interesujące jest to, że po wyroku WSA sieć się nie odwołała, a zatem jest to wyrok prawomocny stający się dorobkiem naszego orzecznictwa.

Bardzo ciekawy cytat z uzasadnienia wyroku: „celem artykułu 99 ustęp 3 było zapobieżenie kartelizacji rynku aptecznego na terenie Polski” przepis ten jak trafnie uznały organy samorządu określa wielkość dozwolonej koncentracji. Sąd nie znalazł podstaw do zakwestionowania merytorycznej trafności zajętego przez organy samorządu aptekarskiego stanowiska pomimo opinii wielu profesorów. To jest też argumentacja, którą posłużyła się Najwyższa Izba Kontroli w trakcie kontroli przeprowadzonej w Wojewódzkich  Inspekcjach  Farmaceutycznych. Tu nie ma żadnych tajemnic – wszystko to było od 12-tu lat znane.

Te zezwolenia, które są cofane min. w województwie opolskim. Nie są cofane z artykułu 99 tylko z artykułu 37 AP. , który mówi że organ ma obowiązek cofnięcia zezwolenia jeżeli ktokolwiek straci jeden z warunków niezbędnych do wydania zezwolenia, a takim warunkiem jest posiadanie mniej niż 1% aptek w województwie. Nie zmieniła się interpretacja – jeszcze raz podkreślę. Ona była wydana 2 miesiące po wejściu przepisu w życie. Jakby przyjąć odmienną interpretację - to oznaczało by, że ja jako magister farmacji nie mogę otworzyć 5-tej apteki, ale sieć przejmując sieć może mieć wszystkie apteki w województwie.

Jeżeli chodzi o konkurencję sieci - apteki niezależne. Widzieliśmy tutaj 30 leków w których co 10-ty to był produkt leczniczy refundowany. Wg tych danych był on tańszy w sieci. Więc, albo sieci naruszają ustawę refundacyjną i obniżają ceny leków refundowanych, albo te dane są błędne.

Raport Austriacki (Austriackiego Instytutu Zdrowia) wprost pokazał, że deregulacja rynku absolutnie nie przyniosła efektu w postaci obniżki cen dla pacjentów.

Przeczytam Państwu uzasadnienie do wprowadzenia ustawy refundacyjnej (ustawa, którą wprowadzała PO); „pacjent nieświadomy mechanizmów stosowanej gry łatwo ulega manipulacji opartej na przeświadczeniu o atrakcyjności oferty nie zdając sobie sprawy, iż to nie on  rzeczywistym beneficjentem tych działań – jest tylko narzędziem. Dotychczasowe przepisy (rok 2011) umożliwiały podmiotom odpowiedzialnym i hurtowym za pośrednictwem swoich lub współpracujących sieci aptek, pod pozorem troski o dobro pacjenta wyłudzanie z NFZ znacznych kwot. Przykładem takiej praktyki jest prowadzona w aptekach sieciowych sprzedaż leków za grosz”. 

Nie chce mi się aż wierzyć w to czego dowiedzieliśmy się dzisiaj, że sieci zagraniczne, które są w Polsce nie płacą podatków dochodowych. Robiąc miliardowe obroty. To jest zła wiadomość dla Ministra Zdrowia – bo mówimy o pieniądzach na dopłaty to leków, bo one nie biorą się z promocji w aptekach tylko z podatków.  No i jest to zła wiadomość dla pacjentów – no bo zakładając, że sieci przejmują wartościowo 60% rynku to jest kwota ponad 15-tu miliardów z tego powinny być fundusze na tańsze leki.

Jeżeli chodzi o aptekę dla aptekarza to wypowiedział się na ten temat Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu, który powiedział wprost: Państwo członkowskie może uznać, że w odróżnieniu od placówki prowadzonej przez farmaceutę, prowadzenie apteki przez niefarmaceutę może stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego w szczególności dla pewności i jakości detalicznej dystrybucji produktów leczniczych. A więc tu nie ma kwestii niejasności konstytucyjnej.

Raport przygotowany przez Austriacki Instytut zdrowia powiedział wprost, że nie tylko nie zwiększa się dostępność leków gdy rynek jest zderegulowany, ale wręcz przeciwnie mamy problem z dostępnością ponieważ w te miejsca wchodzą sieci aptek powiązane z hurtowniami, które to hurtownie decydują jaki asortyment i w jakiej marży ma być sprzedawany.

Mówi się, że aptekarze straszą syndromem norweskim. Ale on jest. Trzy hurtownie mają 80% rynku z czego dwie mają własne sieci aptek.

Program lojalnościowy, który mówi tak: zróbmy opiekę farmaceutyczną (zresztą NSA podkreśliło, że jest to program, który łamie prawo); Program który polega na tym – my ci dajemy punkty za kupowane leki, a Ty za te punkty możesz sobie kupić kolejne leki – to nie jest opieka farmaceutyczna – to jest nakręcanie biznesu. Dla aptekarza osoba stojąca przed nim to jest pacjent, a dla biznesmena to jest portfel zakupowy. 

Jakoś nie chce mi się wierzyć, że cypryjski fundusz inwestycyjny wchodzi do Polski po to by zadbać o polskiego pacjenta, żeby miał te tanie leki i zrobi to lepiej niż przedsiębiorca płacący podatki. Jeżeli możemy założyć, a taką informację dostałem od dziennikarza, że mała apteka na wsi, która ma 20-30 tysięcy obrotu miesięcznie płaci więcej podatku niż sieć, która robi miliardowe obroty przez rok to mnie to troszeczkę niepokoi.