Farmaceuta to nie sklepikarz

Minister Łanda o obrocie pozaaptecznym, opłacie dyspensyjej i opiece farmaceutycznej dla Rzeczpospolitej.

"Zależy nam, by ograniczyć asortyment i wielkość opakowań produktów sprzedawanych w obrocie pozaaptecznym. Na stacjach benzynowych i w sklepach będzie można kupić to, co niezbędne do leczenia doraźnego, czyli preparaty przeciwbólowe czy obniżające gorączkę. Jeśli w środku nocy i z daleka od ośrodków medycznych dziecko zachoruje, to matka musi reagować. Rozważamy też możliwość dodania kilku nowych substancji – choćby środków przeciwbiegunkowych. Ideą obrotu pozaaptecznego jest stosowanie doraźne, więc nie widzę powodu, dla którego miałyby być sprzedawane tam leki w dużych opakowaniach. Skoro apteka ma być placówką opieki zdrowotnej, a nie sklepem, to rozważamy usuniecie z aptek parafarmaceutyków o nieudowodnionej skuteczności oraz wyrobów sprzedawanych w sklepach ogólnodostępnych, które nie wpisują się wprost w prowadzoną dla pacjentów farmakoterapię. Fakt, że stoją obok leków, może powodować przeświadczenie, że ich działanie jest podobne. Polacy oczekują, że apteka będzie placówką opieki zdrowotnej, a nie drogerią. Gdy rozstrzygnięty zostanie konkurs na głównego inspektora farmaceutycznego, omówię z nim wypracowane propozycje, a minister zdrowia rozstrzygnie, którą z opcji mamy dalej procedować. Istotą tych zmian będzie także wprowadzenie opieki farmaceutycznej" - wskazuje wiceminister zdrowia, Krzysztof Łanda.

Czytaj cały wywiad - kliknij tutaj.